czwartek, 26 września 2013

Spotkanie

O problemach imigrantów w Stanach Zjednoczonych, kraju o twardym i bezdusznym prawie imigracyjnym, z obywatelami pełnymi irracjonalnego strachu przed obcymi, zmierzył się reżyser Thomas McCarthy. Twórca, jak sam przyznał w jednym z wywiadów, zainspirował się prawdziwą historią, którą miał okazję poznać podczas zgłębiania informacji o Bliskim Wschodzie oraz poznawania kultury mieszkańców tego terenu, opowiadającą o „młodym mężczyźnie zatrzymanym i osadzonym w jednym z ośrodków imigracyjnych w Queens.” Dodatkowo, po bliższym zapoznaniu się z polityką imigracyjną Ameryki i tym, jak traktuje się ludzi nielegalnie przebywających na terenie tego kraju, postanowił pokazać, że imigranci też są ludźmi.
 
Zawarta w filmie fabuła opowiada o przypadkowym spotkaniu starzejącego się profesora, wykładowcy akademickiego, amerykańskiego obywatela, Waltera Vale'a z parą imigrantów nielegalnie przebywających i pracujących na terenie Stanów Zjednoczonych – Syryjczykiem Tarekiem oraz Nigeryjką Zainab. Bohaterowie poznają się w Nowym Jorku, w mieszkaniu Waltera, do którego ten przyjeżdża po bardzo długiej nieobecności. Powodem powrotu Amerykanina do tego miasta jest konferencja naukowa, do której został zmuszony i prawdopodobnie, gdyby nie to zrządzenie losu, do tytułowego spotkania by w ogóle nie doszło. Pomimo iż lokum powinno być puste, para imigrantów mieszka tam od jakiegoś czasu – ktoś dał im klucze, wykorzystując długą nieobecność wykładowcy i niewiedzę samych zainteresowanych o prawdzie. Kiedy pierwszy szok i zaskoczenie mija, a niechciani lokatorzy opuszczają już budynek, w Walterze zaczynają dominować przyjazne odczucia, odnajduje ich na ulicy i proponuje gościnę do czasu, aż nie znajdą nowego miejsca dla siebie. Tak właśnie rozpoczyna się interesująca znajomość, która stanie się przyczyną wielu zmian w życiu zarówno samego profesora, jak i obojga jego gości. Gdy wszystko zaczyna się układać, a przyjaźń między nimi kwitnie, Terek zostaje zatrzymany i osadzony w ośrodku imigracyjnym w Queens, z którego już nigdy nie wyjdzie na terytorium Stanów Zjednoczonych. Bohaterów połączy nie tylko wspólne mieszkanie, zainteresowanie muzyką, pasja, ale również wzajemna pomoc w walce z amerykańskim prawem imigracyjnym i egzekwującymi je urzędnikami.

Reżyser stworzył bardzo ciekawy obraz środowiska emigracyjnego w zetknięciu z Amerykanami i ich prawem. Wykorzystał świetnego Richarda Jenkinsa, który ze swoją kamienną twarzą i dość spokojną grą, idealnie wpasował się w świat przedstawiony. Na uznanie zasługuje także Haaz Sleiman, odgrywający rolę Tereka, który wprowadził w ten obraz nieco optymizmu. Pokazano, jak bezduszne amerykańskie prawo imigracyjne nie pozwala uczciwym ludziom żyć i się rozwijać. A hipokryzja urzędników państwowych sprawia, że zamiast pomocy, zgodnie z ich dewizą, migranci mogą oczekiwać jedynie pełno przeszkód.